ISBN: 978-83-982865-2-7
Czy bycie krakusem pomaga w szczęśliwym życiu? Mieczysław Czuma ma na to własną odpowiedź: pomaga, jeśli umie się korzystać z tego, co w Krakowie najlepsze. Z rozmów, które otwierają głowę, z przyjaźni, które dodają skrzydeł, z humoru, który pozwala przetrwać trudne czasy.
„Przewodnik po życiu szczęśliwym. Krótki wykład krakauerologii” to mała książeczka o wielkiej sztuce smakowania codzienności. Wieloletni redaktor naczelny „Przekroju” dzieli się doświadczeniem: potrafił zamieniać pracę w przygodę, spotkania w życiowe lekcje, a szalone pomysły w radość tysięcy ludzi. W jego opowieści pojawiają się Daniel Mróz, Ludwik Jerzy Kern, Aleksander Krawczuk i Józef Tischner. Każdy wnosi coś do tej krakowskiej szkoły szczęścia: wyobraźnię, dobroduszny śmiech, szerokość spojrzenia, swobodę myślenia.
Czego można się tu nauczyć? Żeby pielęgnować własny, kameralny świat, a jednocześnie ciekawić się cudzym. Czytać, rozmawiać, otaczać się ludźmi, od których można się czegoś dowiedzieć. Zachować własne zdanie i zostawić innym prawo do ich opinii. Robić coś dla swojego miasta, sadzić kwiaty, próbować nowych smaków. Śmiać się także z siebie. I pamiętać, że życzliwość potrafi zmienić atmosferę dnia.
Krakauerologia Czumy wyrasta z przywiązania do miejsca, ale prowadzi daleko poza jego granice. Krakusem można być również z wyboru, przez sposób patrzenia na ludzi i świat. Ta pogodna książeczka zaprasza do ćwiczenia takiej postawy: z ciekawością, fantazją i odrobiną przekory. Bo szczęściu warto pomagać.
Fragment:
Mam się za szczęśliwca. Dane mi było przez lata uprawiać najwspanialszą ze wszystkich możliwych do ogarnięcia profesji. Dziennikarstwo to ciągłe wzloty i odloty. To nieustające podpatrywanie i definiowanie świata. To przyspieszony kurs rozpoznawania ludzkich zalet i ludzkich słabości. To nieprzerwany, wciąż mobilizujący i wielokierunkowy uniwersytet.
Mówiło się, że są w Krakowie trzy najbardziej prestiżowe i godne polecenia posady. To prezydent miasta, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego i redaktor naczelny „Przekroju”. Nigdy nie miałem wątpliwości, że ta najbardziej smakowita i pożądana działka dostała się właśnie mnie. Przez redakcję przetaczały się nieprzeliczone zastępy rodzimych i zagranicznych wielkości. Artystów, pisarzy, polityków, dziennikarzy, speców od interesu. W scenariusz wpisane były zawsze herbatki przy okrągłym stoliku i fotki obok wiecznie zasypanego papierami redaktorskiego biurka. Przy biurku spoczywała przekazana mi przez zespół dwudziestopięciokilogramowa metalowa kula z uchwytem. Ciężar odpowiedzialności. Podnosiło się ją przed każdym zwoływanym kolegium i wypowiadało obowiązkowe zaklęcie, że kolejny numer musi być lepszy od poprzedniego. Rozmaite chóry wciąż ogłaszały, że „Przekrój” psuje się już od pierwszego numeru. Nieustannie jednak przybywało tych, którzy przekonać o tym chcieli się na własne oczy. W całej tej robocie byłem wierny wskazaniom Eilego, że największym skarbem dla pisma jest jego Czytelnik, który na łamach pisany był zawsze przez duże „C”.
Przeszło ćwierć wieku w Przekroju to okazja do spotykania nieprzeciętnych postaci, możliwość podglądania świata z rozmaitych perspektyw, przywilej wzbogacania się o cudzą wiedzę, o mądrość tych, którzy są wokół ciebie. To uniwersytet tolerancji, kompromisów, szkoła oswajania się z porażkami, ale i nauka stawiania na swoim. Obcowało się z ludźmi, których towarzystwo podrywało do codziennych wzlotów i odlotów.
*
Mieczysław Czuma — krakus z powołania, dziennikarz z ciekawości świata, mistrz zamieniania codzienności w anegdotę. Przez niemal trzy dekady kierował „Przekrojem”, ucząc Polaków dobrego smaku i pogodnego dystansu. Organizował parady jamników, przyjaźnił się z wielkimi i wiedział, że życzliwi żyją dłużej. Kraków zna od podszewki, a szczęście od strony praktycznej. Poważny autorytet w sprawach niebrania siebie zbyt poważnie.
Produkt zostały dodany do koszyka
Twój koszyk
Twój koszyk jest pusty.
Łącznie: 0,00 zł