ISBN: 9788397358645 (e-wydanie)
Michał Komar nie należy do ludzi, którzy mówią po to, by zapełnić ciszę. Każde jego zdanie prowadzi
gdzieś dalej: ku książkom, historii, polityce, przyjaźni, zdradzie albo pytaniu, którego rozsądny
człowiek wolałby sobie nie zadawać. Potrafi być przenikliwy i bezlitosny, po chwili zaś — choć
zapewne zaprotestowałby przeciw temu określeniu — zaskakująco czuły.
„Czułość jest przereklamowana. Spotkania z Michałem Komarem” nie jest klasycznym wywiadem
rzeką ani uroczystą księgą pamiątkową. To wielogłosowy portret pisarza, scenarzysty i człowieka
osobnego, złożony z rozmów, wspomnień, szkiców oraz spotkań z jego książkami. Komar mówi o
literaturze i idiotach, o wierności, odpowiedzialności, pamięci, historii oraz ludziach, których spotkał
— wśród nich o Władysławie Bartoszewskim, przyjacielu i mistrzu, którego nie sposób sprowadzić do
pomnikowej legendy.
Jest w tej książce inteligencja bez popisu, erudycja bez zadęcia i ironia, która nie służy efektownemu
ranieniu, lecz docieraniu do prawdy. Pojawiają się sprawy poważne, lecz nigdy nabożnie
celebrowane; są anegdoty, ale żadna nie pozostaje jedynie anegdotą. Komar przypomina bowiem, że
kultura wymaga skupienia, wolność — odpowiedzialności, a dzieło nie ma obowiązku podobać się
każdemu.
To książka o człowieku, który nie uwodzi łatwymi odpowiedziami i nie zabiega o powszechną
sympatię. Woli niepokoić, prowokować i zmuszać do myślenia. A przy okazji dyskretnie dowodzi, że
czułość może być przereklamowana — lecz bez niej niewiele da się naprawdę zrozumieć.
Fragment książki:
Michał Komar: – Życie-w-kulturze wymaga ciekawości, umiejętności zadawania pytań – a bez
kompetencji jest to niemożliwe. Zamiast składać hołdy własnemu lenistwu umysłowemu, trzeba się
podciągać. Dzięki temu znikną udręki płynące z niskiej samooceny. Uczta się, antyklasiści! To dobre
dla zdrowia!
I jeszcze w związku z ideą podciągania się dwa słowa o Ignacym Daszyńskim, radnym Krakowa. Otóż
w 1920 roku był on jednym z założycieli Towarzystwa Uniwersytetu Robotniczego. Dlaczego? Bo
rozumiał, że Polska, kraj zacofany cywilizacyjnie, musi stawiać ze wszystkich sił na edukację, na
uczestnictwo wielkich rzesz właśnie w kulturze; że kultura jest pierwszą siłą sprawczą rozwoju
społecznego. I to się nie zmieniło.
Dodam, że – wedle znawców – to właśnie Daszyński, znakomity mówca, był autorem powiedzenia:
Man kann singen, man kann tanzen, aber niemals mit Zasrancen. Zastanawiałem się przez dłuższy
czas, jak nazwać specjalistów od lżenia udzielających się w mediach społecznościowych… Może by
zaciągnąć dług u Daszyńskiego, jak myślicie?
Produkt zostały dodany do koszyka
Twój koszyk
Twój koszyk jest pusty.
Łącznie: 0,00 zł