Wydanie papierowe wydane jest przez Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych UNIVERSITAS, Kraków 2026.
Krakowianki Lucy i Katarzyna ruszają starym kamperem do Wiednia. Nie jadą jednak na wakacje. Mają tajemnicę i zrobią wszystko, żeby nie zostawić za sobą żadnych śladów. Tyle że ich podróż obserwują inni: kioskarka, która wie o mieszkańcach osiedla więcej, niż powinna, kilkuletni Tadzio i kobiety, których historie niespodziewanie się splatają. „Liczą się tylko poranki” to pełna emocji powieść o kobietach, pamięci, mieście i podróżach, które mogą zmienić wszystko. A także o tym, co chcemy, a czego mimo wszystko nie potrafimy zostawić za sobą.
Czy zwyczajne życie rzeczywiście jest zwyczajne? Ile mieści się w nim niespełnionych planów, rodzinnych sekretów, przemilczanych pragnień i prób rozpoczęcia wszystkiego od nowa?
„Liczą się tylko poranki” to wielogłosowa opowieść o kilku kobietach z różnych pokoleń, których losy spotykają się na krakowskim osiedlu. Jest w tej książce stary kiosk — niewielkie centrum ludzkich historii, namiętności i tajemnic. Jest wysłużony kamper, którym ekscentryczna Lucy wyrusza z córką i kilkuletnim Tadziem z Krakowa do Wiednia. Są kobiety próbujące odzyskać własne życie: niespełniona pisarka zamknięta w rytmie domowych obowiązków, kochanka żonatego przełożonego, samotna kioskarka śniąca o Paryżu, matka organizująca rodzinie święta i córka, której idealny korporacyjny świat zaczyna się rozpadać.
To powieść o pamięci ludzi, miejsc i przedmiotów. O Krakowie, który przemija i nieustannie zmienia swoje dekoracje. O kobiecej codzienności, w której wykonana praca pozostaje niewidzialna, a niezrealizowane życie coraz częściej odmienia się w trybie: „miałam”.
Recenzja:
Gdy czyta się tę książkę, ma się wrażenie, że kobiecość jest jak dryfowanie pod wodą – z rzadkim wynurzeniem nad powierzchnię zdarzeń, z kilk oma ledwie ekscesami-wyskokami po haust powietrza. Czy tak formatuje się kobiety, czy też one same nieuchronnie skazują się na ów dryf pod taflą społeczną – to jedno z pytań tych współbieżnych historii.
Eliza Kącka („Kraków i Świat”)
Fragment książki:
„Wracając znów podeszła do gruchota. Hymer. Stary mercedes. Mógłby mieć już właściwie żółte tablice. Mógłby je mieć pewnie od dekady. Teraz już takich nie produkują. Wielkie okna pozwalały zajrzeć do wnętrza. Przypomniały się jej kolacje przed samochodem i uporządkowane poranki.
Wstawali zawsze w tej samej kolejności.
Potem rodzice pili kawę, a Katarzyna plotła bransoletki z muliny, siedząc na progu. Niewiele zostało z dawniej uporządkowanego beżowego wnętrza. Pojawiły się pstrokate naklejki, zasłony, szydełkowe poduszki. Na blacie stał przyklejony pies z kiwającą głową”.
*
Anna Petelenz – zastępczyni redaktora naczelnego magazynu „Kraków i Świat”. Autorka książek „Nie opuszcza się korporacji bez strat”, „Potrzebni niepotrzebni” i redaktorka tomu „Wiedeń naszkicowany” oraz powieści „Skrzydła”. Laureatka stypendium ZAIKS oraz KPO dla kultury. Dwukrotnie nominowana do nagrody Grand Press. Narciarka, miłośniczka sztuki współczesnej i podróży na czterech kółkach.
Produkt zostały dodany do koszyka
Twój koszyk
Twój koszyk jest pusty.
Łącznie: 0,00 zł