(Redaktor tomu: Witold Bereś)
Redakcja „Krakowa i Świata”: Czułość jest przereklamowana. Spotkania z Michałem Komarem.
(Redaktor tomu: Witold Bereś)
Cena: 60,00 zł
ISBN: 978-83-973586-6-9 (wydanie papierowe)
OPIS WYDAWCY:
Michał Komar nie należy do ludzi, którzy mówią po to, by zapełnić ciszę. Każde jego zdanie prowadzi gdzieś dalej: ku książkom, historii, polityce, przyjaźni, zdradzie albo pytaniu, którego rozsądny człowiek wolałby sobie nie zadawać. Potrafi być przenikliwy i bezlitosny, po chwili zaś — choć zapewne zaprotestowałby przeciw temu określeniu — zaskakująco czuły.
„Czułość jest przereklamowana. Spotkania z Michałem Komarem” nie jest klasycznym wywiadem rzeką ani uroczystą księgą pamiątkową. To wielogłosowy portret pisarza, scenarzysty i człowieka osobnego, złożony z rozmów, wspomnień, szkiców oraz spotkań z jego książkami. Komar mówi o literaturze i idiotach, o wierności, odpowiedzialności, pamięci, historii oraz ludziach, których spotkał — wśród nich o Władysławie Bartoszewskim, przyjacielu i mistrzu, którego nie sposób sprowadzić do pomnikowej legendy.
Jest w tej książce inteligencja bez popisu, erudycja bez zadęcia i ironia, która nie służy efektownemu ranieniu, lecz docieraniu do prawdy. Pojawiają się sprawy poważne, lecz nigdy nabożnie celebrowane; są anegdoty, ale żadna nie pozostaje jedynie anegdotą. Komar przypomina bowiem, że kultura wymaga skupienia, wolność — odpowiedzialności, a dzieło nie ma obowiązku podobać się każdemu.
To książka o człowieku, który nie uwodzi łatwymi odpowiedziami i nie zabiega o powszechną sympatię. Woli niepokoić, prowokować i zmuszać do myślenia. A przy okazji dyskretnie dowodzi, że czułość może być przereklamowana — lecz bez niej niewiele da się naprawdę zrozumieć.
Fragment książki:
Michał Komar: – Życie-w-kulturze wymaga ciekawości, umiejętności zadawania pytań – a bez kompetencji jest to niemożliwe. Zamiast składać hołdy własnemu lenistwu umysłowemu, trzeba się podciągać. Dzięki temu znikną udręki płynące z niskiej samooceny. Uczta się, antyklasiści! To dobre dla zdrowia!
I jeszcze w związku z ideą podciągania się dwa słowa o Ignacym Daszyńskim, radnym Krakowa. Otóż w 1920 roku był on jednym z założycieli Towarzystwa Uniwersytetu Robotniczego. Dlaczego? Bo rozumiał, że Polska, kraj zacofany cywilizacyjnie, musi stawiać ze wszystkich sił na edukację, na uczestnictwo wielkich rzesz właśnie w kulturze; że kultura jest pierwszą siłą sprawczą rozwoju społecznego. I to się nie zmieniło.
Dodam, że – wedle znawców – to właśnie Daszyński, znakomity mówca, był autorem powiedzenia: Man kann singen, man kann tanzen, aber niemals mit Zasrancen. Zastanawiałem się przez dłuższy czas, jak nazwać specjalistów od lżenia udzielających się w mediach społecznościowych… Może by zaciągnąć dług u Daszyńskiego, jak myślicie?
Produkt zostały dodany do koszyka
Twój koszyk
Twój koszyk jest pusty.
Łącznie: 0,00 zł