Witold Bereś i Krzysztof Burnetko: Maciek Kozłowski – przemytnik wolności (e-book)

60,00 zł

SBN 978-83-949025-8-2

Layout, skład i projekt okładki: Leo Design

Na okładce użyto zdjęcie autorstwa Andrzeja Mroza: „Maciej Kozłowski na szczycie Rysów”.

Książka dostępna jest również w wydaniu papierowym na www.etiuda.net

Maciej Kozłowski. Dziennikarz i alpinista. Więzień polityczny w PRL i dyplomata w III RP. Jego historia to dowód, że mosty buduje się z empatii, ale i odwagi. Istotne spotkania (Giedroyc, Turowicz, Karski). Zapierające dech przygody przemytnika wolnych książek i ambitnego alpinisty. Przerzut paryskiej „Kultury” przez żelazną kurtynę i proces taterników. Dyplomacja w Waszyngtonie i w Izraelu. Batalia o prawdę w lustracyjnych salach i ostre analizy współczesności (o Bliskim Wschodzie i USA). Do tego rozdział o futbolu w Krakowie odsłaniający wielokulturowe korzenie polskiego sportu.

To podręcznik odporności: jak bronić wspólnoty przed językiem nienawiści, jak łączyć wartości z pragmatyzmem, jak korzystać z siły Unii Europejskiej. A przy tym – opowieść o miłości, rodzinie i przyjaźniach, które niosą przez epoki.

Fascynujący reportaż z pierwszej linii walki o wolność i szczepionka na populizm w jednym.

To książka o strachu władzy przed wolną myślą, o mentalności polityków (w tym amerykańskich i izraelskich), o antysemityzmie i o fobiach – polskich, żydowskich i światowych.

RECENZJA:

Witold Bereś i Krzysztof Burnetko, dziennikarze niegdyś „Tygodnika”, a dziś twórcy ciekawego magazynu „Kraków i Świat”, namówili Maćka na opowieść o jego życiu i skonfrontowali ją z kontekstem historycznym, który dziś jest zbyt łatwo zapominany.

Czyta się!

Adam Michnik

FRAGMENT KSIAZKI

Maciek Kozłowski: – Przerzut nielegalnych wówczas książek to miała być długofalowa operacja. Pierwszy raz przeszliśmy do Polski w Tatrach Zachodnich – przez Grzesia do Doliny Chochołowskiej. (…) Podchodziliśmy z plecakami wypchanymi książkami – nieśliśmy wszystko, co wydawała paryska »Kultura«. Zarówno książki polityczne, Chamów i Żydów Witolda Jedlickiego, Wielką czystkę Aleksandra Weissberga-Cybulskiego, ale też pisarzy zabronionych w PRL: Miłosza, Gombrowicza, Hłaskę, Mrożka. Wierzyłem w wartości, które propagowała »Kultura« – opór bez przemocy, wolność słowa, demokracja. Wierzyłem, że przemycanie książek ma więcej sensu niż rzucanie koktajlami Mołotowa. (…)

*

25 maja 1969 roku MK razem z Marią Tworkowską – z książkami Instytutu Literackiego – jadą z Pragi do Smokovca. Mają, jak poprzednio, zostawić je Maciejowi Włodkowi na Rysach, który przeniesie materiały do Polski. Nie wiedzą, że polska i czechosłowacka bezpieka już ich namierzyły. (…) Zabrali go na komendę w Smokovcu. Tam przesiedział kilka godzin, aż pojawiła się polska bezpieka. Nawet nie wiedział, kiedy i w jaki sposób wyjęto z samochodu książki. Potem, ku jego zdziwieniu, kazano mu samemu prowadzić auto w stronę granicy. Przyznawał, że przez chwilę rozważał ucieczkę – chciał uderzyć w drzewo i umknąć. Wiedział jednak, że nie ma paszportu ani pieniędzy, więc i tak byłby bezradny. Zrozumiał, że „rzecz się rypła”.

I rzeczywiście – w tym samym czasie czechosłowacka StB zatrzymuje ich czeskich współpracowników oraz studiującą wówczas w Pradze Agnieszkę Holland. 

15 września 1969 roku w areszcie w tej sprawie znalazło się już 19 osób.

Produkt zostały dodany do koszyka

Przejdź do koszyka

Twój koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Łącznie: 0,00 zł

facebook instagram pinterest twitter youtube linkedin tiktok twitch spotify website search menu close shopping-cart information menu-arrow check arrow-left-short arrow-right-short arrow-right-long